sobota, 6 października 2012

2.114

Erna stanęła przede mną, trzymając w wyciągniętych rękach granatowy segregator.
W granatowym segregatorze Erna przechowuje przedziurkowane kartki – obrazki z Hallo Kitty, i takie z barbiami, i z Truskawkowym Ciastkiem. Kilkuletnie dziewczątka się wymieniają arkusikami (zakupionymi wcześniej hurtowo przez troskliwe mamy w papierniczych albo w księgarniach), nie do końca pojmuję sens kolekcjonowania owych kartek, nie są ani ładne, ani estetyczne, ani oryginalne, ale z jakichś przyczyn budzą pożądanie, może chodzi o furkot kolorowych skrawków, kiedy się szybko wertuje segregator?
Erna w każdym razie nie potrafi zdefiniować źródła swojej żądzy kartek.
Po części stawiam na mimikrę, na chęć wyrównania w dwurzędzie sześcio- i siedmiolatek z pierwszej klasy. Erna nie robi tego nałogowo, ale napadowo ma potrzebę standaryzacji. Segregator z kartkami jest tego manifestacją.

A teraz dziewczę stoi, dzierży segregator i pyta:
- A skąd ja go mam?
To jest mój segregator, odpowiadam, chyba z liceum, albo z końca podstawówki. Trzymałam w nim notatki.
- To było twoje? – oczy Erny się powiększają i zaokrąglają.
- Moje.
- To to jest takie starrre? – Erna jest do tego stopnia zdziwiona, że się niemal zatacza, słania się, żeby uwypuklić zdumienie, w jakie ją wprawia metryka opakowania do kartek.
Później obraca segregator w palcach.
- A wygląda, jak nowy. – chwali. – Barrrdzo szanowałaś swoje rzeczy, mamo.
No ba.

W tym czasie Silny urzęduje z miotłą i z szuflą, i się krząta po pokoju i po korytarzu i zamiata.
- Mama! – rzecze, doprawiając wypowiedź obfitą gestykulacją. – Mama, jest taki bjud, że ja nie wiem!

(Jak dobrze, że się Silny wziął za odkurzanie!)

Nowy Człowiek gra na tablecie w szachy.

Pełnoletni mieszkańcy obejścia piją kawę i jedzą ciasto z jabłkami.

Za oknem wichura i pada.







21 komentarzy:

  1. A niektóre lekko świrnięte matki, żeby sobie udowodnić, że jeszcze nie są takie stare i jeszcze mogą siedzieć po nocach, oddają się drobnym przyjemnościom (ja segreguję zdjęcia;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. => MW: jest środek nocy, więc chyba możemy pójść po bandzie w demaskacji?

      segregujesz pliki czy ANALOGOWE ZDJĘCIA w formacie 9x13? albo 10x15?

      Usuń
    2. No pewnie (w kwestii demaskacji).
      Ja nie wiem, czy to jest odpowiednia pora na kompromitujący coming-out, ale jeśli chodzi o kolekcjonowanie w szkolnych latach, to ja pamiętam motyw zbierania "sreberek", czyli opakowań po zagranicznych czekoladach (nawet nie próbowałabym tego wytłumaczyć dzieciom).
      Zdjęcia - i pliki, i analogowe. Wyłącznie 10x15, format 9x13 zawsze wydawał mi się jakimś wykroczeniem przeciw estetyce. Wkładam do albumów i opisuję. Funkcjonalnie, powiedziałabym, niczym się to nie różni od prasowania/segregowania, więc liczę na zrozumienie;)

      Usuń
    3. => MW: chciałam wyrazić przede wszystkim głębokie zrozumienie dla sprawy sreberek oraz papierków po czekoladzie, woniejących czekoladą po rozchyleniu skrzydełek.

      to jest tak kombatanckie, że wręcz męczeńskie wspomnienie.

      mam je!

      Usuń
  2. zazdroszcze deszczu i wichury. i tego, ze Silny zauwaza bjud. moi moga sie potknac albo przykleic. niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. => Panią Ingrid prosimy o nie prowokowanie!
      dziewczyno, tu jest tak zimno, że do teraz mi zimno, chociaż wróciłam z zewnątrz już kilka godzin temu!

      Usuń
  3. To jest kosmiczna jakaś chmura genetyczna, która spada na pokolonko za pokolonkiem. Mam 28 lat, a nigdy nie zapomnę szału "karteczek" w mojej podstawówce, nawet chłopcy zbierali karteczki. (Tylko że to były takie malutkie notesiki z obrazkowymi kartkami, a nie kartki do segregatora). I teraz, nagle, po stu tysiącach lat Erna zbiera karteczki. Ja już też nie widzę w tym najmniejszego sensu, ale jeszcze bardziej zadziwia mnie, jaka to potężna idea, kolekcja kolorowych kartek, jaka nie do odparcia przez kolejne wieki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. => Julka Wolin: nieśmiertelne lobby producentów karteczek!
      przerabiają dziecięce niewinne umysły na papkę!

      Usuń
  4. 15 lat temu zbierałam karteczki, ale z Królem Lwem. Idea karteczek jest nie do zdarcia i tylko bohaterowie się na nich zmieniają, rzec można.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. => Cojawyprawiam: jestem przekonana, że królelwy obecnie też są w sprzedaży :)

      Usuń
  5. A nas jakoś karteczki omijają. Silny sprzątający mnie zachwycił.

    Ale ten segregator naprawdę, z podstawówki??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. => Tores: myślę, że naprawdę z podstawówki i że mnie pamięć nie myli.
      chociaż - kto wie.

      Usuń
    2. To musiałaś mieć jakieś konszachty ze światem za żelazną kurtyną. Nie kojarzę segregatorów (w każdym razie w dzisiejszych standardach estetycznych) z podstawówki. Pierwszy w życiu przywiozłam sobie z wyjazdu do UK w 1991 (mam go do dzisiaj), a to już było późne liceum.

      Usuń
  6. Starsza (23 lata) przegląda stare, papiery, wpada jej w ręce takiż segregator. "Może go wyrzucisz?" - pytam odważnie, a na to dziecię: "Ojej, z Arielką..."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Arielką :) ahhhh moja ulubiona bajka z dzieciństwa :D

      Usuń
    2. Ja pamiętam że też zbierałam takie kartki :P i się zbierało "serie" - takie same kartki mała i duża ;P , były z bajek z zespołami, kotkami, pieskami itd :P

      Usuń
    3. => Ania M.: no to mnie pocieszyłaś :)

      Usuń
  7. Uśmiechnęłam się czytając drugie zdanie, bo myślałam, że tylko moja czterolatka i ja mówimy "z barbiami" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. => Sunviva: TEŻ mówicie o "barbiach"? :)))))))))))))

      Usuń
  8. mój chrześniak też do pewnego czasu mówił 'j' zamiast 'r' to brzmi genialnie :D i też miał fazę na porządki. a zadbanego segregatora a przede wszystkim wyrozumiałej córy, gratuluję! :) (większość dzieciaków biadoliłaby o nowy tak dla samej idei posiadania nowego)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ah karteczki, ja nadal je zbieram. To znaczy po 10 latach przerwy.
    Mnie karteczki na nowo wciągnęły głównie z powodu nostalgii ale nie tylko. Mam 22 lata i karteczki z moich lat były w 1996-2002, ale zbiram i te z nowszych lat.
    Zbieram głównie karteczki z bajek Disney'a oraz innych bajek. Karteczki ze zwierzętami nigdy mnie tak nie interesowały.
    Ja uważam że karteczki to fajna sprawa, ale ja ogólnie zbieram wszystko co ma związek z Disney'em, innymi bajkami i anime typu znaczki, lalki piny czy właśnie karteczki.
    Uczę się też na rysowniczkę komiksów więc dla mnie one są estetyczne xD (Nie wszystkie ale spora część)

    OdpowiedzUsuń