sobota, 1 grudnia 2012

2.139

Andrzej Karwowski ma czterdzieści jeden lat, garnitur w wersji „jest gorąco, bo lato, ale w biurze mamy klimę” i umiłowaną małżonkę typu worek bokserski.
Stefania Karwowska przegląda się w wystawie sklepowej, wdzięcznie przekrzywia głowę a kapelusze z ekspozycji się kłębią wokół jej odbicia. Stefania zerka na siebie i myśli jestem chyba ładna. Ładna. Pod okiem łyska fioletowy siniak a na górnej wardze świeży szew.
Nikt tak do tej pory nie pisał o przemocy wobec kobiet, jak Sylwia Chutnik w „Cwaniarach”.
Leżę pod cienkim kocem i leniwie sączę Theraflu. Leżę już całe pięć minut.
- Mama, - mówi Silny - zjób mi pomm. – I ściąga ze mnie koc.
Warszawa jest jak glut w przełyku, jest ciasną miejską przestrzenią, kwartałem kilku ulic. Złota, Marszałkowska, Malczewskiego. MOKO-
tów.
Co prawda mając do wyboru dwa miasta, Warszawę i to tu, z mocą wybieram to tu, ale magiczna Warszawa do mnie mówi, przemawia do mnie stęchlizną piwnic i wspomnieniem oranżady w woreczkach, w które wbijało się słomkę tak, że ulepek ściekał na palce po plastiku. Przemawia do mnie ta przegniła tkanka miejska, rozgrzany lipcowy asfalt i zapach świeżo skoszonej trawy na osiedlowych trawnikach.
- Mama, - powtarza Silny - zjób mi pomm. Tejas! Mama, kiedy mi zjobisz pomm?
Leniwie otwiera się wieczór, ciężarna Halina (po dwóch albo trzech wódkach) wymierza ciosy metalową pałką, przechodnie cofają się do bram, a wybite zęby ofiar Haliny pokrywają chodnik. Bach-zgrzyt-bum.
- Zaraz ci zrobię, - szepczę – tylko dopiję.
Theraflu przestygło, wonieje chemicznie, syntetyczny cytrus i to wszystko, co mnie rzekomo postawi na nogi w trymiga. Liczę na Ojca dzieciom w zakresie pomm(e) dla Silnego (jedna miara soku jabłkowego, jedna miara ciepłej wody z czajnika, wymieszać, pić), Ojciec dzieciom stoi pod prysznicem, słyszę ściekanie wody, hałaśliwy plusk kropel w kabinie.
- Mama, kiedy już mi zjobisz pomm? – nalega Silny. – Zjób tejas!
Chlupot wody w łazience.
Bronka umiera na raka piersi, ciężarna Halina rodzi, zwisa właśnie po niewłaściwej stronie pępowiny i łapie powietrze z żyrandola, spod sufitu. Silny się wspina po moich nogawkach.
Pommm, pommm, pommm.
Gdzie koc? Gdzie jest mój koc, Silny?
Jakoś mi uciekł ostatni tydzień, trach i od rana w kalendarzu grudzień.

Ciemno zimno mży wieje.






18 komentarzy:

  1. no cóż ja chutnik barrrdzo)
    i zdrowiej Zimno, zdrowiej))pod cieplejszy kocyk popjoszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. => teatralna: wiesz, ja już fit. nie ma czasu, nie ma czasu, trzeba chorować w trymiga :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. => Ania M.: pusty blog jest mi jak wyrzut sumienia.
      serio, niestety :)

      Usuń
    2. Ale przynajmniej nie wspinamy się po Twojej nogawce prosząc "Zimno, zjób notkę, tejas":)

      Usuń
    3. => Ania M.: i tu tkwi błąd!
      (bo kto zrobił pomm Silnemu? no kto? Sylwia Chutnik czy może ciężarna Halina czy może Stefania Karwowska czy raczej tak zwana zimno? :))))))))))) )

      Usuń
    4. Czyżby mąż nadal tkwił pod prysznicem? :)

      Usuń
  3. tylko nie zainspiruj sie tendencja i nie dolej do tego "pomm" wrzatku ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli, jednym słowem, a nie ponad trzystoma, leżałaś pod kocem, ale musiałaś się zwlec, żeby zrobić dziecku sok? W tle Dawca pod prysznicem, Chutnik nad rozsypanymi zębami.
    Nabierasz rozmachu, następny odcinek serialu o Matce będzie pewnie w kilku tomach. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeżeli zamierzasz kontynuować proceder opracowywania moich notek i puszczania tego w eter, strzeż się. naślę na ciebie prawników od autorskiego.

      Usuń
  5. Pomm to nowe wcielenie Apferschorle? Tego jeszcze nie było.
    Zdrowia! Antybiotykiem znoszę toasty za nasze zdrowie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. => bebeluszek: czymże jest Apferschorle?
      i smacznego antybiotyku ...

      Usuń
  6. Znam i ja to "tejas", wyartykułowane póki co szeregiem samogłosek, poparte styrmaniem się na kolana:)) Zatem książka idzie w odstawkę, na rzecz klocków i obrazków ze zwierzakami:)))
    Zdrówka i miłej, rodzinnej niedzieli:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. => Alcydło Kr.: "tejas" nie toleruje sprzeciwu :)

      Usuń