piątek, 23 listopada 2012

2.138

Wasze przemiłe komentarze i gratulacje i liczne lajki i wzmożony ruch na blogasku mnie wprawiają w pewne takie, hm, zakłopotanie (chociaż dla opisu stanów ducha i ciała już nie użyję frazy o rumienieniu się na przemian z ocieraniem się o zawał, bo – jak trafnie zauważyła na fejsbuńczu Anna - powody do rumieńców będę miała nie wcześniej, jak w styczniu 2013). W istocie – Wasze gratulacje są na konto opus magnum, którego jeszcze nie znacie, więc wrodzona powściągliwość mi nie pozwala się w nich nurzać bez opamiętania.

Tzn., co ja gadam.
NURZAM SIĘ W NICH BEZ OPAMIĘTANIA.
Dzięki!
Book shower niezwykle udany ;))))))))
Szczodrze mnie tu obdarowaliście życzliwością i ciepłymi słowami.
Dygam głęboko i cała w reweransach.







A teraz czas spuścić powietrze.
Psssyttt …
… i w tył zwrot w swojskie lary i penaty.

Nowy Człowiek (tak, wyraził świadomą zgodę na dysponowanie na blogu jego dobrami osobistymi w postaci wypowiedzi, anegdot i generalnie - narracji), tak więc Nowy Człowiek mi podsunął swoją okazałą stopę pod nos.
- Mamo, - jęknął. - awaria!
Dziura w skarpecie wielkości połowy palca.
- Dziecko, z tym byłeś w szkole? – wykrzywiłam się w zażenowany pytajnik. - Rano tego nie widziałeś?
Pytanie dodatkowe dla studentów kursu dla zaawansowanych – dlaczego nadal osobiście odczuwam drobne życiowe wpadki progenitury typu: plama centralnie, skarpety nie od pary, wymięty zeszyt do matmy?
Bo jestem za to odpowiedzialna? Bo się poczuwam? Się mianowałam odpowiedzialna?
Czy syndrom przeterminowanej pępowiny? Kiedy mija i jakie stosować środki zaradcze?
Tymczasem 
Nowy Człowiek obojętnie wzruszył ramionami.
- Tak wygląda skarpeta mężczyzny. – parsknął.
Owszem, ta notka jest seksistowska i bezczelnie się tym chwali. Jest seksistowska w sumie bez powodu, tak wypadło.
Kiwnęłam głową z aprobatą.
- Dobra, czyli nie wywalisz tej skarpety? – z nadzieją w głosie obadał mnie mój filuterny, męski dziewięciolatek.




… dzieli doświadczenia z tatą ;)

40 komentarzy:

  1. bo facetom się palą skarpety na nogach - tak mój młody oznajmił ostatnimi czasy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. => ostrestarcie: więc ta notka nie jest seksistowska?
      to obiektywny zapis faktów?

      Usuń
  2. Ja nie odczuwam odpowiedzialności nawet za własne skarpety nie do pary ;)
    Dla złagodzenia obrazu dodam, że staram się, aby były choć trochę podobne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. => Ania M.: ale jak to? ale jak to? ale jak to?

      Usuń
    2. Ja też! Na przykład obie w paski. Ale bez przesady, życie jest zbyt skomplikowane żeby zaprzątać sobie głowę takimi drobiazgami.

      Zimno, ale NC ta dziura przeszkadza czy nie przeszkadza? Bo jak nie, to dlaczego awaria i podtykanie? Czy, znaczy, on się dziurą chwali?

      Usuń
  3. Nie jest seksistowska. Też tak mam. wywalam od razu bez dyskusji. w końcu to ja jestem strażnikiem skarpet. I żadne "bele co" mi się w moim praniu walać nie będzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. => asze: ale wiesz, jest TROCHĘ seksistowskie, że MĘSKA skarpeta = dziurawa ;))))

      Usuń
  4. Nurzaj się, to TEN moment, Twój czas i przeogromnie się cieszę! Uwaga, proroctwo: a będzie jeszcze lepiej!

    Ps. Z tą skarpetą przedziwna sprawa, u nas zawinił... męski (czyt.nieprzycięty) paznokieć ("aleococichodzimamo"). Chyba też dodam nawias o świadomej zgodzie Be na udostepnienie anegdot i wypowiedzi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. => zorka: lepiej już być nie może :))))))))))))))))))))))))))))))

      Usuń
  5. Seksistowskie byloby gdyby rozkazal: zaceruj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja Was przepraszam, Dziewczęta, ale to mentalność Kalego.
      wolałabym stać na równościowym stanowisku, że nie jest tak, że seksizm to tylko, kiedy oni nam, ale że kiedy mi im - również :)

      Usuń
  6. w zeszly poniedzialek Malzonek wyprawial+odwozil Mlodszego do przedszkola. ja odbieralam. gdy ujrzalam dziecko odebralo mi mowe. albowiem mialo na sobie: podarte dresy, koszulke z przykrotkimi rekawmi (tak ze 3/4) oraz byl BEZ skarpet, ale za to w polbucikach.
    na niesmiala uwage uczyniona Mezowi, ze dziecko wygladalo cokolwiek na zaniedbane, Maz zapytal: ale czy on sie skarzyl? no niby nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) praktyczne, męskie podejście do sprawy:)
      cudne:))

      Usuń
  7. Przypomniał mi się grzybek do cerowania mojej Babci. Na opowieść Zimna pewnie by zareagowała tak:
    Tey, Ty żeś jest z Poznania i dziurawe skarpety wyćpiwosz ?
    A czym zaś bydziesz krany pucowała żeby Silny mógł se sznupke w nich oglądać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. => Maryjan: SZNUPKE!
      WYĆPIWOSZ!!!
      konam! :))))))))
      laczki mi z gir zlatują.

      (chociaż rozwinęłabym zdanie o Silnym w kierunku, że "tyn knajder Silny", knajder pasuje jak ulał)

      Usuń
  8. Potwierdzam: U nas ten sam przypadek. W przypadku 4 razy starszym. Cytuję (bez zgody i w wolnym tłumaczeniu z ang.): "Moje stopy jedzą skarpety i buty". I Buty!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. W związku ze skarpetami mam pytanie:
    czy Wam tez pralka zjada skarpety?
    Bo wkładam do pralki skarpety w parach,
    a po wyjęciu zawsze mi jakiejś brakuje.
    Dziwne i niewytłumaczalne zjawisko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stary sposób księżej gospodyni ( same czarne skarpety) - przed wrzuceniem do prania ksiądz dobrodziej i wikary spinali swoje skarpety agrafkami. Sprawdziłem i ze świeckimi skarpetami też działa;)

      Usuń
    2. zawsze może nie, ale dość często :)) z agrafką chyba spróbuję :))

      Usuń
    3. Zjada! zjada! wręcz pożera! a zmywarka pożera łyżeczki!

      Usuń
    4. o, święty Antoni, ileż to agrafek musiałabym mieć w moim gospodarstwie domowym ...

      Usuń
  10. zimno gratulejszyn przeogromne. czekam z niecierpliwością na książkę!! (i wiem że to nie pod tym postem-ale co tam!)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja Juniorka wróciła ze szkoły nie mówiąc nic, zauważyłam palec na wierzchu dopiero po południu. W rajtuzach. Oburzona spytałam, czy tak była w szkole??
    Odpowiedziała , ze owszem, nie miała rano czasu szukać innych, ale mam się nie martwić, bo na to założyła skarpetkę.

    OdpowiedzUsuń
  12. no tak, "skarpeta mężczyzny" nie musi być ładna, musi mieć rys;))
    ja też nadal "rumienię się" na konto drobnych wpadek starszej latorośli,
    choć coraz częściej podchodzę do tego z humorem:))
    któż z nas nie zalicza tego typu wpadek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. => Alcydło Kr.: no właśnie! to nie są NASZE wpadki ;))))))))))))))

      Usuń
  13. o notkę spóźnione gratulacje, ale niemniej szczere, liczę na dobre czytactwo:)
    A czy będzie może ebook dostępny? Widziałam, że ktoś już o to pytał, ale odpowiedzi chyba nie było...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, będzie e-book. Audiobook również.

      Usuń
    2. Dobra, cofam: lepiej być nie może! ;)))

      Usuń
    3. => zorka: a nie mówiłam? ;)))

      => drobneprzyjemnosci: Anna Dereszowska.

      Usuń
    4. a ja naiwna wietrzyłam niebywały podstęp i złośliwość w pytaniu o to, kto czyta audiobooka. a tu chodziło tylko o narratorkę.

      Usuń
  14. Sympatyczny blog. zapraszam również do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. dlaczego sie poczuwasz, ze synek ma dziure w skarpecie? hm... moze po prostu masz mentalnosc pod tytulem- CO LUDZIE POWIEDZA? jaka ja jestem matka skoro nie dopilnowalam swojego przychowku? moze musisz sie ciagle i na nowo utwierdzac, ze jestes dobra matka a schludny wyglad dzieci jest tego widoczna oznaka- stad te prania robione wiele razy dziennie, bedace lajt motywem tego blogu?

    OdpowiedzUsuń