czwartek, 22 listopada 2012

2.137

Po tysiąckroć mieli rację ci, którzy mi przepowiadali czwarte dziecko na dwa tysiące dwanaście. I jest, nie mogło być inaczej. Już, zaraz :)
Bo przede wszystkim staram się w życiu wdrażać solidny, poznański takt. Raz dwa raz dwa. 2003, 2006, 2009.
Tadam, 2012:





… a teraz się zastanawiam, jak o TYM napisać, nie panierując TEGO w megalomanię. I im dłużej myślę, tym bardziej nie sądzę, żebym dała radę.

Na początek – niech będzie jak na „Oskarach”. Imperatyw podziękowania.
Miałam trzy fantastyczne akuszerki.
Anitę Musioł, dyrektorkę wydawniczą „Świata Książki”. Anita była motorem „projektu druk”, bez niej nic by się nie stało z tego, co się stało.
Agatę Pieniążek, wydawcę (WYDAWCZYNIĘ?) literatury polskiej. Agata, Anioł Stróż, mężnie i z dystansem przez długie miesiące znosiła wahania i zawirowania wszędzie tu podpisanej. A „niepowieść” to jej koncept. Szacun.
Panią Sylwię Bartkowską, najlepszą z najlepszych redaktorek świata, fenomenalną osobę o nieprzeciętnej erudycji i oczytaniu. Pani Sylwia z każdej strony obejrzała każde słowo przeze mnie wyartykułowane (to było intymne, wręcz krępujące jak badanie lekarskie, ale efekt chyba zadowala ;))). Z czułością wspominam bój, jaki toczyłyśmy o Tatry Słowackie przeciwko słowackim Tatrom.
Jak myślicie, co się ostało?

Jest jeszcze Katarzyna Krawczyk, moja redaktorka prowadząca i Aleksandra Majdan, wydawca odpowiedzialna za wersję audio.

Dziękuję, Dziewczyny. Normalnie tu płaczę.
I nadal trochę nie wierzę, że to prawda, ale chyba jednak prawda, bo Wydawnictwo właśnie mnie dzisiaj zapromowało na fejsbuńczu, taki szok w środku dnia. Stąd wnoszę, że nie mam omamów. Że ta książka (książka? ekh ekh …) jest już gdzieś w drukarni. Premiera – w styczniu. Trzysta osiemdziesiąt trzy strony druku, nie ma lipy, jest cegła, w sam raz do przygniecenia prania.
Gwarantuję sprasowanie.

I oczywiście są w środku teksty z blogaska, ale nie jest to blog w skali 1:1, trochę się jednak postarałam.

Zaczęłam tak (gdyż albowiem mam fobię pierwszych zdań):
Którejś lipcowej nocy przyśniło mi się dziecko. Mała i nie moja dziewczynka, nocą z poniedziałku na wtorek.

… a później, cóż, w pierwszej wersji po tych dwóch zdaniach było jeszcze ponad sześćset tysięcy znaków bez spacji, po czym się jednak opamiętałam. Ostatecznie jest znacznie mniej do czytania ;)




I nie pozostaje mi więcej, jak żywić nadzieję, że tym, którzy przez to przebrną będzie się podobało.






103 komentarze:

  1. co prawda nie tak jak Ty, ale cieszę się również

    OdpowiedzUsuń
  2. brawo!
    jak tylko wyjdzie pędem nabędę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje Zimno! Z niecierpliwością czekam zatem na zimową - w dwójnasób - premierę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z 8 lat temu przepowiedziałam :) - uściski i gratulacje gab

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie dalej jak wczoraj chciałam poczytać trochę archiwum Twojego bloga i zobaczywszy, że zaczyna się od 2010, domniemałam, że część jest gdzieś ukryta. Już, już chciałam postulować o jakiś dostęp, a tu o: książkę sobie kupię:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje, nareszcie!!!! Bardzo się cieszę i na pewno zakupię

    OdpowiedzUsuń
  8. Podświadomie czułam, że książka to tylko kwestia czasu. Jak dobrze będzie Cię mieć na półce.
    Gratuluję i bardzo, bardzo się cieszę.

    OdpowiedzUsuń
  9. O kurka! A jednak :)
    Cieszę sie z wagi i stron obfitosci.
    I gratuluje :) (a jako ze czytam od początku niemalże - ciekawam ile cyfrowego w drukowanym...)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zimno, Pani Małgosiu,
    zaje...fantastycznie :)

    Pozdrawiamy,
    Zakamarki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Najlepsze w tym wszystkim, najwspanialsze, jest to, że Twoje pisanie jest szaleńczo potrzebne.
    I że dostaniemy pigułkę książki. Ja po to do Ciebie wędrowałam, po dobrą perspektywę dla macierzyństwa.
    Nie mogę się doczekać.

    OdpowiedzUsuń
  12. O matko, na początku naprawdę pomyślałam, że jesteś w czwartej ciąży ;) Aż przestałam oddychać z wrażenia ;))) Ale skoro to książka, to mogę już zacząć znowu pobierać tlen i przebierać nogami z niecierpliwości, kiedyż w końcu ją nabędę.

    Serdecznie gratuluję, Małgosiu, bo w powodzi tandetnej pseudo-literatury, zwanej kiedyś powieściami dla kucharek, chętnie wyłowię coś bardziej wysublimowanego i smakowitego. Bo pisać to Ty umiesz :)

    OdpowiedzUsuń
  13. jam obca, ale też serdecznie gratuluję :-) będę się rozglądać po księgarniach.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zatem czekamy na styczeń:))
    Fantastycznie!! Gratuluję!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratulacje wielkie oraz WIEDZIAŁAM, nagabywałam przecież)))
    i zazdroszczę jakniewiemco))) czekam więc niecierpliwie

    teatralna

    OdpowiedzUsuń
  16. Niezwykle sie ciesze ze sie zdecydowalas. Bardzo czesto wracam do Twoich postow sprzed kilku miesiecy czy lat, a czytanie ksiazki rowniez wspak bedzie jeszcze wieksza przyjemnoscia. Wysokiego nakladu! Przepraszam za brak polskich znakow na obczyznie. Brukselzanka





    OdpowiedzUsuń
  17. Wydawca to już powinna być forma żeńska! A męska to WYDAWIEC!! :D
    A tak serio, to ładna niespodzianka!!!!!! Z przyjemnością przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  19. (Nie wiem z jakiego powodu mój poprzedni - popełniony przed godziną - komentarz przepadł gdzieś w czeluściach cyberprzestrzeni. Ale spróbuję jeszcze raz...)
    Troszkę żałuję, że termin "lądowania" najnowszego Zimno-potomka, zwanego już powszechnie Niepowieścią nastąpić ma już po Świętach. Miałabym fajne prezenty dla kilku bliskich memu sercu Osób.
    I tak się jednak bardzo cieszę :) Wszak jestem starej daty i czytanie papierowej wersji sprawi mi nie lada frajdę :)
    GRATULACJE !

    OdpowiedzUsuń
  20. bardzo sie ciesze :)
    i chetnie zobacze/nabede dziecko!

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeżeli pozostałe sześć tysięcy znaków jest równie manieryczna, jak te w pierwszych dwóch zdaniach i równie wysilona oraz pozująca na oryginalność, to już wiem czego w przyszłym roku na pewno NIE kupię. Dzięki za ostrzeżenie. :)
    Tak się zastanawiam jaki dzisiaj ma sens książka pisana przez uczennicę szkoły średniej, aktora, skoczka, matkę, ojca, kucharza w serialu, albo doktora praniologii stosowanej? I tak myślę, jak co raz trudniej w księgarniach przebić się przez ten zalew amatorszczyzny. Widać znak popczasu. Blogoczas. I może to minie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sześć tysięcy znaków to zaledwie trzy strony, Anonimie.
      A swoja drogą wszyscy najlepsi pisarze byli amatorami - studiów pisania książek jak dotąd nie ma, przynajmniej takich, które kończyłyby się dyplomem.

      Usuń
    2. Zimno, patrz, rozmawiałyśmy o hejcie chwilkę temu. ;)

      Usuń
    3. ej, ale coś w tym jest. Czytam zimno od początku, jak Erna była tylko snem. I bardzo się twój styl zmienił na niekorzyść, Zimno. Nigdy nie ukrywałaś, że nos trzymasz wysoko, ale to już nie jest sporadyczne uderzanie w pompatyczne tony, tylko bezsensowna napieprzanka ąę. Zapętliłaś się w tym praniu i przemijaniu. Mimo nachalnego przypominania, że czytasz, to blogasek niestety smutno przypomina, że z czasem się dziadzieje.

      Zaglądam tu tylko z sentymentu i ciekawości co u dzieciaków, ale twoje przemyślenia Gosiu są wtórne i nieciekawie podane.

      Usuń
  22. Gratuluję :) Szkoda, że książka nie zdąży ukazać się przed Gwiazdką :) Uwielbiam książki pod choinką (zwłaszcza że nie muszę robić prania i mogę pożeglować z lekturą - bezkarnie* - ku sypialni)
    *zaprogramowana na wyrzuty sumienia, że robię coś dla siebie a reszta leży i pokwikuje...

    OdpowiedzUsuń
  23. Gratuluję Zimno ;)
    Będzie można otrzymać autograf?:)
    Czekam na premierę!

    OdpowiedzUsuń
  24. na pewno przeczytam, czytam Cię już tyle lat ile mają nasi synowie ... miło będzie powspominać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. No to mamy komplet. Beczka miodu i łyżka dziegciu.
    A ja po staropoznańsku: Szczyńść Boże na to nowe dzieciątko !.

    OdpowiedzUsuń
  26. Kochane moje ZIMNO, jestem z Tobą od początku bloga, śmiałam się do łez, kiedyś nawet płakałam widząc pozytywny test.... Pisałam tylko trzy razy z gratulacjami....Niezmiernie się cieszę, że będzie książka! Jestem też z Ciebie, tak zwyczajnie dumna...jak z najbliższej przyjaciółki. Zimno jesteś WIELKA!!!
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  27. Drogie zimno, lepszej wiadomości nie mogłam tu przeczytać. Nie będzie co prawda książki pod choinkę, ale mam w połowie stycznia urodziny, zrobię sobie wymarzony prezent. Bloga czytam od początku, cieszę się, że moja spora biblioteka wzbogaci się o Małgorzatę Łukowiak:) Gratulacje najserdeczniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  28. książka jak książka, ale ten wózek na okładce - ŚLICZNY !!!

    OdpowiedzUsuń
  29. ale fajnie!
    kupię to sobie na pewno, a jakby się jeszcze dało z autografem Autorki, to ho ho!
    (mam wielki sentyment do Twojego bloga)

    OdpowiedzUsuń
  30. (napisałam komentarz i gdzie on? to jeszcze raz)
    ale fajnie! kupię na pewno
    a jakby się jeszcze dało z autografem, to ho ho!
    mam ogromny sentyment do Twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  31. jak fajnie:) fajnie że taka cegła - lubię takie, fajnie że w styczniu bo ja urodziny wtedy mam ;)
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  32. Brniemy z miesiąca na miesiąc przez bloga, to co tam książeczka? Pikuś :P. Gratulacje! Jagoda

    OdpowiedzUsuń
  33. Gratuluję. Kupię, jasne że tak, książkę jednej z moich ulubionych blogerek:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Gratulacje. Jasne że kupię książkę mojej ulubionej blogerki

    OdpowiedzUsuń
  35. Jakim cudem Ty na to znalazłaś czas?!
    JAKIM CUDEM?!
    chcę to natychmiast i dlaczego dopiero w styczniu i czy będzie ebook?

    OdpowiedzUsuń
  36. czytam od lat i książkę na pewno kupię. podziwiam i GRATULUJĘ!!!

    OdpowiedzUsuń
  37. Cieszy mnie, że będę miała co czytać jako, że lubię wąchać papier i przekładać kartki. I gratuluję!:) Jedno jednak nie daje mi spokoju: w "Czasie Kultury" (4/2011)ukazał się fragment prozy Małgorzaty Łukowiak "Krawat", który mnie dosłownie zahipnotyzował. Kochane Zimno - czy będzie ciąg dalszy?

    OdpowiedzUsuń
  38. moje serdeczne gratulacje :) z przyjemnoscią zainwestuję w Projekt Matka :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Matko, Zimno, gratulacje i nie mogę się doczekać książki!!!

    OdpowiedzUsuń
  40. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  41. O, i już wiem, co sobie kupię na urodziny :) Bomba.

    OdpowiedzUsuń
  42. Wychodzę z kluchomózgowia, żeby dołączyć się do gratulacji:) No no no...
    Zapowiada się ciekawie. Jak ja lubię takie książkowe przygody!

    OdpowiedzUsuń
  43. Bardzo ale to bardzo nie mogę się doczekać

    OdpowiedzUsuń
  44. wielkie gratulacje:)!
    red_adelka

    OdpowiedzUsuń
  45. gratuluję!
    i - jak napisałam na fejsie - grafika znakomita!

    OdpowiedzUsuń
  46. Zimno, gratuluję i czuję się jak Sybilla. Wspominałam i życzyłam Ci wersji książkowej wiele lat temu. Twój talent w pełni na to zasługuje.
    ps. nie wiem, jak tu mam się jako KTO wpisać, więc podpisze się pseudo, chociaż rzadko się udzielam
    Zmija101

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. => Zmija101: wiem, wiem, to trochę krępujące, że znowu tu jestem z imienia i nazwiska, w przeciwieństwie do czytaczy ;)

      i jednak lekko się rumienię.
      za uszami.

      Usuń
  47. jak już mówiłam, gratuluję i czekam z niecierpliwością!!

    OdpowiedzUsuń
  48. Zimno kochane, gratuluję! A dlaczego jest ciepełko a zimełko brzmi dziwnie? Zimniątko? Zimnusio? Zimno jest po to, żeby nikt go nie zdrabniał? Tak, czy inaczej - gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. => Beem: dlaczego jest zimno to najstarsze blogery nie pamiętają ;)
      głównie pewnie dlatego, że nie ma polskich znaków diakrytycznych, jak choćby ciepło, daleko nie szukając.

      Usuń
    2. O, sorry - ja pamiętam!
      Aczkolwiek tajemnicę ze sobą zabiorę do grobu, skoro archiwum niedostępne:)
      W każdym razie zimno już nie jest zimno.
      Jest bardzo, bardzo ciepło:*

      Usuń
  49. gratulacje, zimno! na pewno kupię książkę :)

    Anais

    OdpowiedzUsuń
  50. Koniecznie daj znać, gdy będzie w księgarniach. Kupię (bo chcę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. => pi: obawiam się, że niestety w galopującej skromności swej będę podawać wieści na bieżąco ...

      Usuń
  51. Przyłączam się do gratulacji, jako nieustannie wierny czytacz, od momentu gdy Nowy Człowiek miał zaledwie miesiąc :) Po wielokroć byłaś dla mnie inspiracją i to między innymi dzięki Tobie prowadzę swój blog (a teraz nawet i dwa). Chciałoby się rzec PRZYJ do przodu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. => mikan: prę!
      dzięki!
      oddech
      oddech
      oddech


      roześmiałaś mnie :))))))))))))))

      Usuń
  52. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  53. No kurcze zimno.. nie postarałaś się... właśnie sobie pomyślałam, o książce na święta...dlaczego nie wyjdzie przed świętami?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. => bo ma termin na styczeń? ;)

      a poważnie - bo takie są plany wydawnictwa najwyraźniej.

      Usuń
    2. No dobra.. WYDAWNICTWO się nie postarało, hehe ;)))
      Tak czy siak - czekamy zatem!

      Usuń
  54. czytam bloga - przeczytam książkę:) oj to dobra lektura szykuje się na ZIMNY styczeń:)

    OdpowiedzUsuń
  55. Dołączam - ależ tak, ależ tak!
    Już zamawiam, już zapisuję się do kolejki - ależ jasne, że kupię.
    I bardzo, bardzo się cieszę:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogie Wydawnictwo, spójrzcie!
      Nakład może być wyższy, niż sto egzemplarzy! :)))))))))))))))))))

      => Dorothea: cieszę się!

      Usuń
  56. udało Ci się mnie wkręcić pierwszymi słowami:)
    pomyślałam, że rzeczywiście kolejne dzieciątko, tym razem dziewczynka, na świat przybędzie i mnie zazdrość ścisnęła, bo ja mam tylko (? ;P ) troje i więcej mieć nie będę :)))
    a tu taki numer !!!
    GRATULACJE!!!
    viki vel mama^3
    :*

    OdpowiedzUsuń
  57. Ale płodna z Ciebie matka Zimno :)
    Serdeczne gratulacje!

    p.s. Grafika bardzo fajna i w jakże modnym miętowym kolorze ;)

    OdpowiedzUsuń
  58. gratuluję.
    podziwiam, że znajdujesz czas.
    wspaniała okładka.

    OdpowiedzUsuń
  59. W pierwszej chwili się trochę zaczęłam martwić, że Ci się dzieci przestaną mieścić do samochodu, a Wy lubicie sobie jeździć. Gratulacje z powodu dzieckoksiążki!

    OdpowiedzUsuń
  60. Fajnie, że ciebie to spełnia i fajnie, że jesteś zadowolona, ja jednak przyznaję, że te teksty o ile na bloga fajne, to na książkę...? Pisanie o sobie na ponad 300 stronach? - brrr.

    monika

    OdpowiedzUsuń
  61. Gratuluję i postaram się nabyć...na zimowe wieczory

    OdpowiedzUsuń
  62. Wspaniała wiadomość :) Gratuluję, idziesz w życiu jak burza. Podziwiam :) I przyznaję, że i mnie udało Ci się wkręcić, bo po pierwszym zdaniu pomyślałam o dziecku z krwi i kości :)

    Bardzo elegancka obwoluta :) I ja ustawiam się w kolejce.
    Fidyrytko

    OdpowiedzUsuń
  63. Pozycja obowiązkowa :) I gratulacje ogromne :)

    OdpowiedzUsuń
  64. ja tu sobie biżuty po targach sprzedaję, a Ty takie newsy zamieszczasz. dopisałam do kolekcji książek, które powinnam od otoczenia bliskiego dostać.

    OdpowiedzUsuń
  65. ja tu sobie biżuty po targach sprzedaję, a Ty takie newsy zamieszczasz. dopisałam do kolekcji książek, które powinnam od otoczenia bliskiego dostać.

    OdpowiedzUsuń
  66. gratulacje!
    wow, szczera i prawdziwa zazdrość mnie zżera! :)
    wrzucam na wish listę przed świętami!
    gratulacje, bomba jest to! :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Super! Gratuluję serdecznie i tak, kupię na pewno :)

    OdpowiedzUsuń