niedziela, 8 maja 2011

1.985

Nielaty przyłapały mnie na intymnej akcji zmywania lakieru do paznokci, czerwonego.
- Ale fajnie! – zaczęły się przekrzykiwać [te z nich, które posługują się mową] – Ale magiczny płyn!
- To są czary!
- Zobacz, samo znika!
Szuru-buru, zeskrobałam ostatnie strupy purpurowej emalii.
- Ale fajne! Zobacz! Niezłe! Magia! Patrz tylko!Balet nielatów odtańczył frenetyczne pas de deux wokół butelki z rozpuszczalnikiem [Silny robił własne show, mantrował „mamà” z akcentem à la mały Francuz i ujmował mi w dwie dłonie policzki].
Sekwencję pisków i pohukiwań później któryś z młodych głosów entuzjastycznie zakrzyknął:
- A gdyby to wypić?
Czaszka! Śmierć! Mroczny żniwiarz! Płukanie żołądka! Zatrucie pokarmowe! Toksyna!
Nerwowo wycharczałam wszelkie możliwe ostrzeżenia.
- … to byłoby się niewidzialnym! – dokończył rozradowany sopranik.
Pozostałe dziecięce głosy dołączyły się do promiennego aplauzu i okrzyków podziwu.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza