wtorek, 24 lipca 2012

2.084

Zapomniałam.
I ostatecznie nie wiem, czy to powód do hi hi cha cha, czy przeciwnie, powinnam się z impetem puknąć w jakiś wrażliwy punkt ciała. Przypomniała mi meg, która na tym blogu, na którym nie widać komentarzy napisała:


„Witaj po latach! Czasem zaglądam i czytam, ale najczęściej po cichu i w biegu, więc wymownie milczę. Serdeczności z okazji dziesiątej rocznicy ukazania się pierwszej notki na tym blogu. Nie myślałam wtedy, że 10 lat minie tak szybko. Jak wiesz, ja o tym pamiętam, bo wtedy kończyłam 40 lat. Wczoraj zaczęłam najpiękniejszy okres w swoim życiu i tej wersji mam zamiar trzymać się do sześćdziesiątki:) Życzę całej Waszej rodzinie samych radości w życiu! Ściskam mocno …”





… i ja Cię, meg, pozdrawiam, ściskam zdalnie i dziękuję Ci za życzenia i za pamięć i wszystkiego najlepszego z okazji wczorajszych urodzin, wielu następnych najlepszych lat i …

Tak, wczoraj minęło dziesięć lat od pierwszej notki na zimno.blog.pl, dokładnie o 14:26:17.
Czy odczuwam wzruszenie, poruszenie, uniesienie albo ekscytację? Minimalnie.
Czy odczuwam w ogóle cokolwiek? Tak, cieszę się, że zapisałam ekstrakt z tych dziesięciu lat, były gigantyczną zmianą.

Poza tym – cieszę się, że nadal mnie czytacie, ten blog nie jest już oczywiście taki, jak dawniej, nie tylko dlatego, że jestem starsza o dziesięć lat. Jest inny, ale nadal go lubię i chce mi się go uprawiać, więc tym bardziej Wam dziękuję, że tu zaglądacie i utrzymujecie mi statystki przy życiu ;))))


Urodzinowo życzę sobie kolejnych dziesiątek lat tak obficie upstrzonych literami, jak ostatnie.
Kielnia w dłoń i do zapisywania! ;)







32 komentarze:

  1. czytam od 8. ale właśnie się okazało, że blog mojego męża też obchodzi identyczną, okrągłą rocznicę. w sumie więc się łączę.:)
    i pozdrawiam serdecznie.
    i następnych 10, 20, 30, stu nawet....
    łolka
    p.s. podium?????:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. => łolka: oczywiście, że podium :)))))))
      i jubileuszowe gratulacje dla Szanownego Małżonka!
      (jaki to blog?)

      a osiem lat to kawał czasu!

      Usuń
  2. Zaglądam, czytam, niezmiennie kocham!
    Następnych dziesięciu lat - co najmniej!!!

    P.S. Podium??????????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. => Dorothea: podium!!!
      i loff, lofff, loffff :))))

      Usuń
  3. lipiec 2002, zalinkowałam Cię wtedy na moim starym blogu; wkrótce potem napisałaś do mnie pierwszy raz, chyba trochę zirytowana, że link do Ciebie tkwił pod "mamunia" :o)
    nie przychodzę w Twoje progi z ciekawości, przychodzę, bo czuję się u Ciebie jak ... u siebie, mentalnie najwięcej, ale czasem i fizycznie i lubię to uczucie ...
    nieustającej weny i ochoty na pisanie, oby Ci się chciało chcieć latami, zimno!
    uściski dla Was :o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. => poranna: więc jest burzliwa historia za nami? historia wyrzutów i skarg sprzed 10 lat? :)))
      fajne :)))



      jaki to był blog?


      ... i uściskania!

      Usuń
    2. ależ zimno drogie, ja to wspominam z szerokim uśmiechem na ustach, z sentymentem wręcz :o))) żaden wyrzut ;p

      Usuń
  4. Pamiętam początki, byłam wtedy taka młoda... Teraz mniej młoda i nadal czytam - mam nadzieję, że jeśli kiedyś będę dzietna, to czasami wyciągnę wnioski z Twoich rozważań. Kolejnych kilkudziesięciu!

    OdpowiedzUsuń
  5. Sto lat!!! I gratuluje - talentu, zapału, prawdy i oczywistości. Dziekuje, że piszesz!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zimno,
    czytam od zawsze, tylko że zwykle to jednak po cichu :) 10 lat, czyli zaczęłam czytać mając lat 14, teraz już 24 lata i zupełnie inny człowiek, można powiedzieć nie dziewczyna, a kobieta chociaż i to jest pewną przesadą :)). Blog mimo wielu zmian, bo niewątpliwie inny był na początku, gdy Nowego Człowieka jeszcze nie było tak całkiem na świecie, jest moim ulubionym. Teraz pozostaję niezmienną fanką Erny, niech i ona się nigdy nie zmienia.
    Mam nadzieję czytać Twoje notki przez następne 10 lat. I jak to mawiają: po dzieciach widać, jak się starzejemy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzień podliczania? To ja zaglądam do Ciebie od... pierwszych słów NC :). Pisałam wtedy magisterkę i szukając mało używanej formy pewnego słowa (nawet już nie pamiętam, którego) trafiłam właśnie do Ciebie. I zostałam :).

    Niech kolejne pokolenia pochylą czoła nad owocem Twojej pracy i ze słów Twych czerpią siłę tak potrzebną zwłaszcza matkom!

    :) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  9. ciekawego, dobrego co nie znaczy latwego zycia do opisywania.
    pisz, z przyjemnoscia czytam.
    urodzinowe usciski, tylko nie wiem dla Ciebie czy dla bloga?

    OdpowiedzUsuń
  10. Chapeau bas, beretem ku glebie;)
    Czas płynie coraz szybciej, jeśli za dziesięć lat też tu będziesz(my), to...to można mieć JUŻ tyle lat? matko jedyna, ja wciąż na etapie fafnaście plus...
    Pozdrawiam najserdeczniej weny tfórczej życząc i Progeniturę weny onej dostarczającą ukłonami raczę:)

    OdpowiedzUsuń
  11. blogami zainteresowałam się trzy lata temu, gdyż sama zaczęłam pisać. Twój blog wpadł mi w ręce i pochłonął bez reszty i tak już zostało do dziś)) pozdrawiam i ściskam serdecznie autorkę mojego lubionego bloga oraz pozostałych bohaterów. sto lat! sto lat!

    valyo/teatralna

    OdpowiedzUsuń
  12. Pora wydać książkę :) Gratuluję i pozdrawiam! A czy jest możliwość przeczytania blogu od początku?
    Kasia/Kajuga

    OdpowiedzUsuń
  13. zaczęłam zaglądać trochę później, ale i tak szmat czasu!
    stan posiadania od zera do trójeczki - imponujący!
    Pozdrowienia od Hermiony:-)

    OdpowiedzUsuń
  14. czytam, zazdroszcze, uczę się - gratuluję, oby jeszcze:-)
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
  15. Zimno! Dyszka to nie byle co, życzę Ci wiele pięknych literek i żeby nadal Ci się chciało pisać(bo mnie czytać zawsze się chce). Uściski od dwa lata młodszego bloga z zawartością :-))))

    OdpowiedzUsuń
  16. Zimno dogie, co za muskuły!

    Sam już nie pamiętam, od kiedy podglądam; było to w każdym razie na tyle dawno, że na przeczytanie całego archiwum wystarczył mi jeden wieczór. Ech...

    Gratulacje serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
  17. czytam Cię prawie od początku. Kolejnych ciekawych lat życzę, zarejestrowanych dla potomności:)
    dorota

    OdpowiedzUsuń
  18. To już 10 lat! Wychodzi na to, że jestem strasznie stara. Gratuluję wytrwałości pisania przy Trójce :) Pozdrawiam - Joasia

    OdpowiedzUsuń
  19. 10 lat??? ojacie, kiedy to zleciało? to prawda, od tamtego czasu blog się zmienił/zmienia, ja się zmieniłam/zmieniam, ale jak widać i tak mi jakoś po drodze z zimnoblogiem, bo przez dekadę regularnie tu zaglądam :) najlepszego z okazji jubileuszu i kolejnych dziesięciu, wspólnych lat! ;)
    zuzulek

    OdpowiedzUsuń
  20. masz, głowę bym dała, że Twój jest starszy od mojego, a tu wychodzi, że dwa tygodnie młodszy! stu lat szczerze życzę! (nijak nie wierzę, że Cię już prawie dziesięć lat czytam...)

    OdpowiedzUsuń
  21. to Wy (Ty i ds) sobie w sieci buszowałyście, a ja się męczyłam w szpitalu?

    piszcie Kobiety, bo talentów nie powinno się marnować.

    OdpowiedzUsuń
  22. serdeczne gratulacje :) zaczęłam czytać w pierwszym roku i trwam wiernie. zycze i blogowi i sobie jeszcze wielu takich lat upstrzonych literkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. to ja też wyznaję - czytam od czasów Erny w drodze, czyli też szmat czasu. a jak już wiele razy wspominałam urzekł mnie Twój styl pisania i wpadlam na wieki. a poza tym to był drugi blog, który poznałam - w ogóle nie wiedziałam, że takie "coś" funkcjonuje.

    OdpowiedzUsuń
  24. Cholera! Spóźniłam się na szampana??? No to obtulam obtulam. Żyznej ziemi zimno! p.s. czasem snuję wizję internetowych przestrzeni wypełnionych epopejami z życia przełomu wieków. Cóż za bogate źródło historyczne! Będą o tym doktoraty pisać ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Gratulacje!!!

    Czytam praktycznie od początku, chociaż wtedy miałam 18 lat i sprawy tu poruszane były czystą abstrakcją. Ale jakoś mnie to przyciągało, chyba normalnością, że nie trzeba być mamuśką, żeby mieć dzieci, tak w uproszczeniu mówiąc. I to mnie pewnie jakoś też ukształtowało częściowo. Jest kilka takich znanych mi z wirtuala lub reala matek, o których myślę sobie ciepło, z podziwem i nadzieją, że będzie dobrze, gdy ogarnia mnie panika, czy dziecko + doktorat + praca, w której sama sobie szefuję to na pewno był dobry i wykonalny dla mnie pomysł. I Ty się do tego grona oczywiście zaliczasz. Dziękuję zatem.

    A co do blogowania, to u mnie jednak słomiany zapał, nigdy nie wytrwałam nawet w połowie tak długo na jednym blogu, chociaż zawsze jakiś blog mi towarzyszy.

    OdpowiedzUsuń